28 Stycznia 2016

Nasze śledztwa
SLiMM.jpg
autor: Sylwester Latkowski, Michał Majewski

Afera podsłuchowa. Policja włamała się do skrzynek mailowych dziennikarzy

  • marek-dzialoszynski-kgp-policja.jpg Specjalna grupa w Komendzie Głównej Policji działała, gdy szefem policji był Marek Działoszyński. Foto: PAP/Rafał Guz

Policjanci włamywali się do redakcyjnych skrzynek mailowych dziennikarzy, którzy ujawnili aferę podsłuchową. Nielegalnymi metodami chcieli zdobyć informacje o informatorach reporterów i o kolejnych nagraniach.

 

 

Lato 2014 roku. W Komendzie Głównej Policji działa specjalna grupa policjantów, złożona z funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego i Biura Służby Kryminalnej, którzy mają wyjaśnić, o co chodzi w aferze podsłuchowej. To jedna z ekip zajmujących się wówczas tą sprawą. Oddzielny zespoły do tej sprawy tworzą Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.

 

O działaniach grupy policjantów w KGP napiszemy szerzej w najbliższych dniach. Dziś jeden aspekt. Otóż policjanci z policyjnej grupy w KGP włamywali się do skrzynek mailowych dziennikarzy, którzy byli autorami publikacji na temat afery taśmowej. Chodziło o nielegalne zdobywanie nagrań i wiedzy o dziennikarskich źródłach. Ujawniając aferę taśmową jasno pisaliśmy, w jaki sposób dotarły do nas nagrania. Dostaliśmy maile z linkiem do skrzynki umieszczonej w tzw. internetowej chmurze. 

 

Skąd wiadomość, że policja włamała się na skrzynki mailowe dziennikarzy? Z rozmów z członkami specjalnej grupy w KGP.

 

– Informacja o wejściu na wasze skrzynki padła na jednej z odpraw, w której brało udział wiele osób. Weszli bez procedur. Nie powinni tego tak zrobić – opowiedział nam jeden z członków grupy w KGP.

 

– Kto dokładnie?

 

– Zrobili to ludzie z Cyber (funkcjonariusze z wydziału zajmującego się przestępczością w internecie – red.); wspomnieli wówczas o nadawcy „Mysiopysio”, który przesłał wam link do chmury z nagraniami. Wszyscy z tamtej grupy wiedzą o tym. Szefowie na to przyzwolili. To było całkowicie nielegalne – wyjaśnił.

 

 

Rzeczywiście, o czym pisaliśmy, jeden z maili z linkiem do chmury miał nadawcę o takiej nazwie.

 

Ze stwierdzeniem faktu włamania się na mailowe skrzynki dziennikarzy prokuratura nie powinna mieć większych problemów. Wystarczy przesłuchać uczestników odpraw specjalnej grupy w KGP, powołanej do zbadania afery podsłuchowej.

 

 

Tagi: afera taśmowa, afera podsłuchowa, dziennikarze, policja, inwigilacja, KGP, sylwester latkowski, michał majewski

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone