15 Czerwca 2015

Gospodarka
1280x852.jpg
autor: Izabela Smolińska

Nowe ACTA. Umowa handlowa z USA szansą czy zagrożeniem dla Wspólnoty?

  • ttip.jpg Źródło: guengl.eu / Florence 19/11/2014

Mimo, że po kilku latach negocjacji transatlantyckie porozumienie między Stanami Zjednoczonymi (TTIP) i Kanadą (CETA) a Unią Europejską wydaje się być wreszcie gotowe, petycję przeciwko jego wprowadzeniu podpisało już blisko 2 miliony obywateli. Widzą w nim nowe ACTA. - Ludzie, środowisko i demokracja są ważniejsi niż zyski i prawa korporacji - apelują.

 

Transatlantyckie Porozumienie Handlowo-Inwestycyjne (TTIP - znane też jako Transatlantyckie Porozumienie o Strefie Wolnego Handlu - TAFTA- red.), które Wspólnota podpisze ze Stanami Zjednoczonymi i Porozumienie o współpracy gospodarczej i rynkowej CETA, pomiędzy Wspólnotą a Kanadą, oficjalnie prezentowane są one jako stwarzające miejsca pracy i wspomagające rozwój ekonomiczny Unii Europejskiej. Jednakże, przez wielu postrzegane są jako umowy „siostry” kontrowersyjnej ACTA. Niektórzy nazywają je wprost ACTA 2. - Ich głównym beneficjentem będą nie obywatele UE, a wielkie międzynarodowe korporacje. Ludzie, środowisko i demokracja są ważniejsi, niż zyski i prawa korporacji” - apelują.

 

Na straży demokracji

 

- Chcemy uchronić się przed TTIP i CETA, ponieważ zawierają różne wadliwe rozwiązania, które przynoszą wstyd demokracji i unijnemu prawodawstwu. Chcemy stać na straży standardów społeczeństwa obywatelskiego w kwestii ochrony środowiska, polityki zdrowotnej, rolnictwa, przestrzegania praw obywatelskich i konsumenckich, ochrony standardów żywnościowych i produkcji rolnej, troski o dobro zwierząt, przestrzegania warunków pracy, praw społecznych i pracowniczych, praw imigrantów, bezrobotnych, spraw kobiet i młodzieży, polityki rozwojowej w krajach Południa, dostępu do informacji publicznej i praw cyfrowych, polityki dotyczącej podstawowych sektorów publicznych w tym edukacji, integralności systemu finansowego i innych dziedzin - mówią.

 

W TTIP i CETA widzą zagrożenie tych wartości. Dlatego zrzeszyli się w spontaniczną inicjatywę obywatelską UE i na stronie STOP TIPP zbierają podpisy pod petycją przeciwko transatlantyckim umowom, kuzynkom kontrowersyjnej ACTA. Do tej pory petycję podpisało 1 930 242 osób oraz kilkaset organizacji z całej Unii, w tym 32 z Polski, m.in. Fundacja Greenpeace Polska, Fundacja Ponoptykon czy Polskie Stowarzyszenie Wolnego Handlu.

 

„Nie” dla wielkiego biznesu

 

Główne obiekcje sprowadzają się przede wszystkim do tego, że podpisane porozumienia podporządkują wiele obszarów życia i rynku europejskiego wielkim międzynarodowym korporacjom. To rodzi obawy, że dzięki TTIP i CETA, kanadyjskie i amerykańskie przedsiębiorstwa zyskają prawo do rozstrzygania sporów między inwestorami a państwami na korzyść tych pierwszych, bo jako zagraniczni inwestorzy będą mogli skarżyć państwa Wspólnoty, jeśli uznają, że demokratyczne decyzje, podjęte przez instytucje publiczne w interesie publicznym, mają negatywny wpływ na ich spodziewane zyski.

 

Druga obawa to zagrożenie dla demokracji. Umowo-sceptycy boją się, że pojawi się możliwość tworzenia nowych antydemokratycznych struktur zarządzania i procedur mających na celu „zharmonizowanie regulacji”. Te niedemokratyczne struktury - jak tłumaczą przeciwnicy paktów - grożą obniżeniem znaczących norm i zasad, stworzonych dla ochrony interesu publicznego. Mogą też uniemożliwić poprawę tych norm i zasad w przeszłości.  - Jesteśmy również zaniepokojeni zamiarami umocnienia ochrony i egzekwowania „własności intelektualnej”, co może osłabić nasze prawa do zdrowia, kultury, edukacji i wolności wypowiedzi - mówią

 

Porozumienie zza zamkniętych drzwi

 

Być może, łatwiej byłoby przeforsowywać nowe umowy, gdyby do wglądu w prace nad nimi upoważnione były niezależne podmioty społeczne. Tymczasem, mimo że strona społeczna niejednokrotnie apelowała o możliwość uczestnictwa w negocjacjach, te prowadzone były w niemal w sekrecie. Mimo apeli organizacji publicznych, ustalenia odbywały się za zamkniętymi drzwiami. Jak twierdzą przeciwnicy ich wprowadzenia, uchylanymi jedynie dla lobbystów wielkich biznesów, którzy wpisali w ich treść wszystkie swoje postulaty.

 

- Mimo, że w fazie przygotowawczej do TTIP odbyło się 590 spotkań między negocjującą w imieniu Unii Komisją Europejską, a reprezentantami lobby biznesowego, ponad 90 proc. z nich odbyło się w sekrecie. Przedstawiciele organizacji publicznych dostali jedynie końcowe wnioski, w formie długiego porozumienia (w przypadku CETA to około 1500 stron). I mogą je jedynie w całości zaakceptować albo w całości odrzucić. Zdaniem obserwatorów, lobbyści wielkich biznesów, prze nikogo niekontrolowani, wpisywali wprost w treści postanowień postulaty swoich mocodawców. 

 

- UE i poszczególne kraje członkowskie będą poddawane presji, żeby zezwalać na wprowadzanie ryzykownych technologii, takich jak np. GMO (żywność modyfikowana genetycznie - red.). Standardy dotyczące żywności i ochrona konsumencka, dbałość o jakość kosmetyków i produktów medycznych, itp., zostanie zrównana do poziomu standardów USA. Wprowadzenie TTIP i CETA spowoduje, że ochrona tych standardów stanie się trudniejsza lub wręcz niemożliwa. Nie podpisujmy TTIP i CETA - apelują przeciwnicy umów.

Tagi: ACTA, TTIP, CETA, unia europejska, współpraca gospodarcza, porozumienie, środowisko, umowa handlowa, USA, wspólnota, demokracja